Zawody Karpiowe PANI - Polish Anglers Northern Ireland - Community

Odsłony: 530

 

Dnia 19.07.2015 odbyły się pierwsze zawody Karpiowe, tym razem były to zawody klubowe. Spotkanie odbyło się o godz. 9:00 przy wjeździe na łowisko. Wszyscy zawodnicy rozlosowali stanowiska, zapoznali się z regulaminem i ruszyli rozłożyć swój "sprzęt". Łowisko na pierwszy rzut oka wyglądało dość ciekawie, lecz małe. Po rozstawieniu sprzętu i zarzuceniu wędki (po sygnale sędziego Tomasza) wszystko nabrało smaku. Brania były rewelacyjne, to zmieniło postać rzeczy i wielkość łowiska przestała grać główną rolę. W pierwszej trzy godzinnej turze zawodów większość zawodników miała już na koncie po trzy - cztery karpie i kilka płoci. Rywalizacja robiła się coraz ciekawsza, każdy zagłębiał się w precyzyjne rzuty, skupienie trwało do kolejnego brania , a walka z rybą trwała od 5 do 10 minut. Tyczkarzom wyholowanie ryby zajmowało również sporo czasu. "Zabawa" podczas holowania karpia na odpowiednim zestawie była przednia. Ten czas poświęcony na utrzymanie wygiętej w pół wędki , dawał znak obolałej ręki... to oczywiście pozytywny znak... znak, że zawodnik walczy do końca, a ryba nie daje się oderwać tak łatwo z dna. Dla wielu z nas była to zaliczona pierwsza tura zawodów. Po pierwszej turze nastąpiło ważenie, aby nie męczyć ryby przetrzymując jej długo w siatce. Do ważenia posłużyła nam mata wędkarska i specjalna siatka nasiąknięta wodą do ważenia ryb. Po zważeniu i uwiecznieniu ryby na zdjęciu wróciły wszystkie bezpiecznie do wody. W między czasie ogłosiliśmy krótką przerwę, rozpaliliśmy grilla aby posilić się ciepłym posiłkiem i gorącą kawą. Do drugiej tury zawodów nie było trzeba długo czekać , stanowiska przygotowane, wędki rozłożone , przynęty dopasowane i co najważniejsze praktycznie każdy zawodnik miał już przygotowany plan na rundę drugą. Gwizdek ogłosił start i kolejne trzy godziny były w pełni wykorzystane przez zawodników. Liczyło się każde zacięcie , liczyła się każda ryba, która znajdzie się w podbieraku. Nie było łatwo, trzeba było uzbroić się w cierpliwość i nie wyciągać ryby na siłę , tylko umiejętnie kontrować każdy jej ruch i odejście w głębinę. Walka była zacięta, kilka większych karpi nie trafiło do podbieraka tylko "zrywały" się z haczyka. Pogoda nie pomagała w sześciogodzinnej walce, słońce "paliło" prosto w twarz i w zasadzie bez wiatru. Można powiedzieć ,ze pogoda dopisała, ale również „dała nam w kość”. Całe zawody dla większości przebiegły bardzo szybko, ryby brały , było zajęcie więc czas zleciał momentalnie. Na koniec drugiej tury ryby zostały zważone, a punkty zostały dodane z pierwszej rundy. Na pierwsze trzy pozycje wyłonili się najlepsi, chociaż trzecie miejsce wyszło praktycznie na równi dla trójki zawodników . Każdy zawodnik otrzymał 1 punkt za 1gram ryby.

1 - Piotr Pankau – 7,20 kg – 720pkt
2 - Daniel Cechowicz – 5,53kg – 553pkt
3 - Artur Bojczewski – 3,53 – 353pkt

Gratulacje dla zwycięzców ! Pierwsza trójka odebrała puchary w nagrodę.

Były to niezapomniane zawody, wrażenia i pozytywne emocje.
Do zobaczenia następnym razem.

Hello

19.07.2015 held the first carp competition, this time they were club competitions. The meeting took place at 9:00 on entrance to the fishery. All players draw the pegs to become acquainted with the rules and started to spread his "equipment". Fishing on first glance looked quite interesting, but small. After the spacing of equipment and overloading the rods (after the beep Judge Thomas) all made taste. Strikes were fantastic, it changed the character of things and the size of the fishery ceased to play a major role. In the first three-hour round of the competition most players had already won three - four carp and a few roach. The competition was getting more interesting, each deep into the precise throws, focusing lasted until the next take, and the fight with the fish lasted from 5 to 10 minutes. Tyczkarzom haul fish also took a lot of time. "Fun" when towing a carp on a suitable set was a front. The time spent on maintenance bent in half rods, gave mark sore hand ... it's obviously a positive sign ... a sign that a player struggling to finish, and the fish can not get away so easily from the bottom. For many of us it was included in the first round of the competition. After the first round was weighing so as not to tire the fish by holding it long in the grid. For weighing served us a mat and a special fishing net waterlogged for weighing fish. After weighing and perpetuation of fish in the picture all safely returned to the water. In the meantime, we announced a short break, we lit the grill to eat a warm meal and hot coffee. The second round of the competition there was a long wait, positions prepared, distributed rods, lures fit and most importantly, virtually every player had already prepared a plan for round two. Whistle announced the start and another three hours to be fully utilized by competitors. What mattered any jam, he had every fish that is in the landing net. It was not easy, we had to be patient and do not draw on the strength of a fish, but skilled backwater her every move and go into the depths. The fight was fierce, some bigger carp did not make it to the net only "pluck" the hook. The weather did not help in a six-hour battle, the sun "burned" into his face and basically no wind. You could say that the weather was good, but also "gave us a hard time." The whole event for most went very quickly, the fish took, was to occupy so time flew immediately. At the end of the second round of the fish were weighed, and the points have been added from the first round. The first three positions emerged the best, although the third place came virtually on par for three players. Each player received 1 point for 1gram fish.

1 - Peter Pankau - 7.20 kilograms - 720pkt
2 - Daniel Cechowicz - 5,53kg - 553pkt
3 - Arthur Bojczewski - 3.53 - 353pkt

Congratulations to the winners! The first three received trophies as a reward.

These were unforgettable competitions, impressions and positive emotions.
see you next time.http://www.baracuda-fishing-tackle.com/portfolio/110-zawody-karpiowe-pani-polish-anglers-northern-ireland-community